Największy na świecie chiński rynek motoryzacyjny przechodzi ogromną transformację. Zmienia to całkowicie układ sił w globalnym przemyśle samochodowym. Pozycje tradycyjnych producentów z Niemiec i Japonii gwałtownie słabną, ustępując miejsca chińskim markom wysokich technologii.
Jeszcze dziesięć lat temu Volkswagen, Toyota i Honda kontrolowały znaczną część sprzedaży w ChRL, a dziś chińscy konsumenci coraz częściej wybierają rodzime pojazdy nowej energii (NEV). Kluczową przyczyną tej zmiany stała się elektryfikacja i ewolucja oczekiwań konsumentów. Dla współczesnego chińskiego nabywcy samochód to przede wszystkim platforma cyfrowa z rozbudowanym systemem multimedialnym, aktualizacjami „over-the-air” i elementami autopilota. To właśnie w tym segmencie firmy takie jak BYD, Geely, NIO i Li Auto okazały się szybsze i bardziej elastyczne od zagranicznych konkurentów, oferując bardziej funkcjonalne i przystępne modele.
Niemieckie i japońskie koncerny motoryzacyjne zderzyły się z problemem spowolnionej adaptacji. Ich samochody elektryczne często przegrywają z chińskimi odpowiednikami pod względem ceny i poziomu technologii, a stawiająca na klasyczne hybrydy (HEV) strategia japońskich producentów przestała działać w warunkach chińskiej polityki państwowej, zorientowanej na czyste auta elektryczne i hybrydy typu plug-in.
Dla niemieckich marek sytuacja jest szczególnie bolesna: Chiny przez długi czas były kluczowym źródłem zysków, jednak dziś sprzedaż spada, a marżowość maleje. Nawet segment premium, w którym dominowały Mercedes-Benz i BMW, coraz aktywniej opanowują chińskie startupy z innowacyjnymi wnętrzami i zaawansowanymi systemami elektronicznymi.
Eksperci zauważają, że przy zachowaniu obecnej dynamiki udział zagranicznych marek w Chinach może spaść do historycznego minimum. W rezultacie międzynarodowe koncerny są zmuszone zamykać lub przekształcać zakłady, a same Chiny ostatecznie zmieniają się z rynku zbytu w głównego dyktatora trendów technologicznych w światowej branży motoryzacyjnej.