W obliczu zagrożenia zamknięciem kilku fabryk Volkswagena w Niemczech, władze kraju związkowego Saksonia wystąpiły z inicjatywą zaostrzenia polityki taryfowej Unii Europejskiej wobec chińskich samochodów. Celem jest wzmocnienie pozycji negocjacyjnej Europejczyków i skłonienie chińskich koncernów do ściślejszej współpracy z lokalnymi producentami, w tym z samym Volkswagenem.
Z taką propozycją wystąpił minister gospodarki Saksonii, Dirk Panter, w wywiadzie dla gazety Bild. Jego zdaniem kwestia podniesienia ceł na samochody z Chin nie powinna być rozstrzygana na poziomie pojedynczego kraju, lecz omawiana w skali całej Unii Europejskiej – tylko w ten sposób można liczyć na realny efekt.
Oświadczenie to nie padło przypadkowo: Volkswagen ostrzegał wcześniej, że w najbliższych latach może zamknąć nawet cztery swoje zakłady w Niemczech, jeśli nie uda się znaleźć alternatywnego wyjścia z sytuacji. Wśród potencjalnych kandydatów do zamknięcia znajduje się zakład w Saksonii, gdzie produkowane są samochody elektryczne koncernu. Inna fabryka, zlokalizowana w stolicy regionu, Dreznie, zakończyła już pracę po ponad dwóch dekadach działalności.





